Wywiad z Nikodemem Bończą-Tomaszewskim
W bieżącym wydaniu “Newsweeka” (nr 22 z 2008 r.) w wywiadzie pt. “Biało-czerwona wiara” redaktor “44 / Czterdzieści i Cztery” Nikodem Bończa-Tomaszewski opowiada o XIX-wiecznych korzeniach polskiej tożsamości narodowej i jej perspektywach w Unii Europejskiej.
“Cykle Grottgera - twierdzi autor “Źródeł narodowości” - są doskonałą ilustracją tego, co się wtedy wydarzyło, i są kwintesencją polskiej nowoczesności. Łączą w sobie poczucie narodowości, indywidualizm, wolność, walkę i cierpienie. Wszystko podane w popkulturowym stylu, łącznie z wizerunkiem kobiety, która nie jest ponurą matroną, a sexy matką Polką.”Obszerne fragmenty można przeczytać na stronie internetowej tygodnika.

U-Tracjusz napisał,
dnia 2 czerwca 2008 @ 14:31
Panowie,
zamiast zamieszczać “Kronikę wypadków miłosnych”, lepiej przeprosilibyście się z “Frondą” i red. naczelnym, schowli swoje ambicje gdzieś i razem tworzyli porządne, konserwatywne pismo. Inaczej będziemy czytać tę “Kronikę” przez następne parę lat. Szkodę przynosi to tylko naszej wspólnej sprawie (bo chyba takowa jest) ku radości różnej maści lewakom z takiej na przykład “Krytyki Politycznej”. Ja to “lubię” takie awantury w rodzinie!
staszek napisał,
dnia 11 czerwca 2008 @ 11:02
Co sadzicie o wyprodukowaniu koszulek gdzie zamiast Che bedzie prawdziwy bohater - Pyjas?
http://www.nzs.pl/images/ikony/pyjas.gif
pasożyt społeczny napisał,
dnia 11 czerwca 2008 @ 17:53
Kiedy ukaże się 44? Że jest gotowy słyszałem miesiące temu.
imię napisał,
dnia 16 czerwca 2008 @ 12:51
U-Tracjuszu, trochę mi to przypomina mówienie o czymś o czym się nie ma pojęcia… Nie jestem, ani nie byłem redaktorem Frondy czy 44, ale wiem jaka sytuacja zaistniała. Nie chodzi tu o przerost ambicji, czy o urażoną dumę. A już teorie o rzekomej niechęci do Grzesia Górnego… Powiem tyle: śmiechu warte te wszystkie teorie, wypowiadane z taką pewnością w dodatku.
Sprawa ukazania się 44 nie jest taka prosta, choć rzeczywiście chyba nikt się nie spodziewał, że komplikacje będą aż tak duże. Z drugiej strony, jeśli komuś się wydaje, że stworzenie nowego pisma to taka prosta sprawa, zwłaszcza w kraju tak pokopanych przepisów, to… najlepiej niech sam spróbuje takie pismo założyć. Jak mu się odechce takiego szamotania, to może bardziej pokornie do tego podejdzie.