W weekendowej „Rzeczpospolitej” ukazał się wywiad z Grzegorzem Górnym pt. „Pies mniej już poluje”, w którym redaktor „Frondy” odpowiada m.in. na pytanie Roberta Mazurka o rozstanie z obecną redakcją „Czwórek”:
„W 2007 roku zwolniłeś naczelnego <Frondy> Marka Horodniczego i objąłeś to stanowisko, więc odeszła od ciebie cała redakcja bez jednej osoby. To się nazywa fronda!
W 2005 roku zostałem naczelnym <Ozonu> i prowadzenie <Frondy> przejął Horodniczy. Kiedy wróciłem do wydawnictwa, doszło rzeczywiście do pewnego sporu programowego. W ogromnym uproszczeniu – uważałem, że naszym wielkim sukcesem jest doprowadzenie do ukazywania się polskiej edycji <First Things>, a koledzy tej opinii nie podzielali.
Wybacz, ale to detal.
Różniła nas wizja pisma. Sądziłem, że ważniejsze są sprawy cywilizacyjne, obyczajowe czy religijne niż popkultura, kultura masowa. Ale to nie ja ich wyrzuciłem, odeszli sami, zakładając pismo <44>, którego drugi numer właśnie wydali. Z tym że tu nie nastąpiło żadne zerwanie kontaktów, współpracujemy ze sobą, nawet piszemy razem książki”.












07 marca 2010 o 0:06
„Wszyscy, którzy w ten sposób się wypowiadali, zostali przez Pana Boga sprawdzeni. I dokładnie wszyscy zostali przeczołgani. Albo utracili wiarę, albo pogrążyli się w nałogach, albo ich małżeństwa się rozpadły. Do tego prowadzi brak pokory. [...] Nie mam poczucia schyłkowości. Być może mogliśmy więcej, ale spójrz na pierwszą stopkę. Gdzie są ci ludzie? [...] A jak wielu z nich odpadło? Smoczyński, Michalski, inni – oni są już po drugiej stronie. Za to nie mogę odpowiadać.”
Hm… Chyba czas zajrzeć do Łk 18,11 nim samemu się zostanie sprawdzonym…
Odpowiedz
07 marca 2010 o 21:28
„Różniła nas wizja pisma…” No proszę, jak to ładnie brzmi. „Skończyła mi się fucha w Ozonie i postanowiłem wpieprzyć się w miejsce Horodniczego” brzmiałoby gorzej. :P
Odpowiedz
07 marca 2010 o 22:59
No, ale tę różnicę wizji to było widać przecież chwilę wcześniej. Wspomniany wypadek był tylko katalizatorem, a przynajmniej tak to wyglądało z zewnątrz.
Odpowiedz
08 marca 2010 o 22:27
A ja zwracam uwage na nastepujacy fragment:
„GG: Niektórzy z nas z racji swej wiary uważali się za lepszych od innych.
RM: Dało się to odczuć.
GG: Ale wiesz co? To nie pozostaje bezkarne. Wszyscy, którzy w ten sposób się wypowiadali, zostali przez Pana Boga sprawdzeni. I dokładnie wszyscy zostali przeczołgani. Albo utracili wiarę, albo pogrążyli się w nałogach, albo ich małżeństwa się rozpadły. Do tego prowadzi brak pokory.
RM: Mnie w tym okresie ?Frondy? raził brak współczucia dla innych. W swoim katolicyzmie byliście niesłychanie surowi, za dewizę mając wyłącznie słowa: ?Niech wasza mowa będzie tak ? tak, nie ? nie?.
GG: Byliśmy zbyt pryncypialni?
RM: Raczej aroganccy.
GG: Część autorów ?Frondy? żałuje swoich tekstów. Stawiasz mnie w kłopotliwej sytuacji, bo nie o wszystkich mogę mówić, ale na pewno Wojtek Wencel żałuje swego słynnego listu do Michalskiego opublikowanego w ?bruLionie?. My byśmy go nie puścili.
RM: Bo?
GG: Zbyt głęboko wtrącał się tam w pewną domenę osobistą, czyniąc z niej sprawę publiczną. I to w przypadku osoby żyjącej, bo jeszcze czym innym byłoby takie pisanie o jakimś Mickiewiczu czy Witkacym?
RM: Koehler po ?Intelektualistach? Johnsona zapowiedział, że będzie liczył żony.
GG: To drugi tekst, o którym chciałem wspomnieć. Koehler pisał, że będzie liczył żony wszystkim intelektualistom, którzy prowadzą się niemoralnie, a mają czelność pouczać innych jak żyć. Niedawno powiedział mi, że dziś by tego nie napisał.”
A ja w kontekscie arogancji i poczucia wyzszosci zapytalbym jeszcze o jeden tekst – autorstwa niejakiego Marka Konopki, tytulu nie pamietam, ukazal sie w drugim numerze „Tygodnika Postnowozytnego” (dla tych co nie pamietaja lub nie wiedza – to byl wydawany w latach 1999-2000 dwutygodniowy magazyn cywilizacyjny pod redakcja Tekielego i Wencla, ktory ukazywal sie jako dodatek do tygodnika „Nowe Panstwo”). Tekst Konopki wpisywal sie w ta sama retoryke co teksty Wencla i Koehlera, bylo chlostanie Rusha Limbaugh, Paula Johnsona i generalnie konserwatystow-rozwodnikow za brak spojnosci deklaracji ideowych z zyciem osobistym. Konopko byl wowczas stalym publicysta Frondy, ale z jakichs powodow wolal opublikowac taki material gdzie indziej. Szkoda, ze Mazurek nie zapytal redaktora naczelnego Pisma Poswieconego o tego wlasnie autora. Moze Gorny z nim takze rozmawial. Moze Konopko rowniez zaluje tamtego swojego tekstu.
Odpowiedz
Brzost Napisał:
Marzec 9th, 2010 o 10:54
A co się dzieje dziś z Markiem Konopko?
Odpowiedz
Obserwator Napisał:
Marzec 9th, 2010 o 13:59
Ani chybi albo utracił wiarę, albo pogrążył się w nałogach, albo jego małżeństwo się rozpadło. Aha, jest jeszcze jedna opcja: że wszystko u niego tak samo, jak dawniej, tylko kolegów ma coraz młodszych, bo starszym wiary nie starcza na podawanie mu ręki…
Odpowiedz
09 marca 2010 o 19:19
A jak forma Wojtka Wencla po przeczołganiu?Pytam serio,bo bardzo mocny tekst kiedys na ten temat opublikował.
Odpowiedz
Brzost Napisał:
Marzec 10th, 2010 o 12:07
O formie WW świadczą wiersze opublikowane w najnowszych „Czwórkach” i czekający na druk nowy tomik „Podziemne motyle”.
Odpowiedz
10 marca 2010 o 15:17
A co z Tekielim? Wie ktoś?
Odpowiedz
Tony Soprano Napisał:
Marzec 10th, 2010 o 20:56
Tekieli co tydzien ma felieton w Gazecie Polskiej.
Odpowiedz
Brzost Napisał:
Marzec 11th, 2010 o 12:07
Ale podobno poszukuje jakiegoś solidniejszego stałego zajęcia.
Odpowiedz
10 marca 2010 o 20:36
Mama powiada: „Bądź jak Tekieli”, a on się boi, że się wybieli.
Odpowiedz
11 marca 2010 o 22:06
Po przeczytaniu wywiadu z GG: „miałeś chamie złoty róg…”
Odpowiedz
16 marca 2010 o 0:22
„wizja pisma” – ????????????????????????
Odpowiedz