<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>44 :: Czterdzieści i Cztery &#187; Lans</title>
	<atom:link href="http://44.org.pl/category/lans/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://44.org.pl</link>
	<description>Magazyn Apokaliptyczny</description>
	<lastBuildDate>Thu, 02 Feb 2012 17:16:25 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.3.1</generator>
		<item>
		<title>&#8222;Gość Niedzielny&#8221; recenzuje 3 numer &#8222;44&#8243;</title>
		<link>http://44.org.pl/2012/01/22/gosc-niedzielny-recenzuje-3-numer-44/</link>
		<comments>http://44.org.pl/2012/01/22/gosc-niedzielny-recenzuje-3-numer-44/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 22 Jan 2012 11:49:07 +0000</pubDate>
		<dc:creator>administracja</dc:creator>
				<category><![CDATA[Lans]]></category>
		<category><![CDATA[Nowości]]></category>
		<category><![CDATA[Pismo]]></category>
		<category><![CDATA[Reakcje]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://44.org.pl/?p=4235</guid>
		<description><![CDATA[Datowany na niedzielę 15 stycznia Gość Niedzielny przynosi recenzję trzeciego numeru 44 / Czterdzieści i Cztery pióra Piotra Sachy. W tekście czytamy między innymi: Apokalipsa historii to próba uporządkowania tradycji apokaliptycznej i mesjańskiej w naszych dziajach, począwszy od proroków Izraela, aż po myślicieli rosyjskich, jak Bułgakow czy Evdokimov. (&#8230;) [W piśmie] Nie brakuje odmienianego przez [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Datowany na niedzielę <strong>15 stycznia Gość Niedzielny</strong> przynosi recenzję trzeciego numeru 44 / Czterdzieści i Cztery pióra <strong>Piotra Sachy</strong>. W tekście czytamy między innymi:<strong><br />
</strong></p>
<blockquote><p><strong></strong><em>Apokalipsa historii</em> to próba uporządkowania tradycji apokaliptycznej i mesjańskiej w naszych dziajach, począwszy od proroków Izraela, aż po myślicieli rosyjskich, jak Bułgakow czy Evdokimov. (&#8230;) [W piśmie] Nie brakuje odmienianego przez wszystki przypadki, z różnego typu przedrostkami, mesjanizmu, ani powrotu do tematyki smoleńskiej katastrofy. Trzeci numer pisma ukazuje się trzy lata po debiucie tytułu, więc dopiero teraz nadarza się okazja do refleksji wokół ?narodowej traumy?, ?rozpadu polskiej tożsamości?, ale już bez takiej emocjonalności w sądach.</p></blockquote>
<p>I na koniec:</p>
<blockquote><p>Jeszcze coś, co czwórkofile lubią bardzo, jeśli nie najbardziej. Duży plus dla Jana Zielińskiego za skład graficzny, nieszablonowy, a równocześnie dający czytelnikowi komfort ładu (rysunki na marginaliach).</p></blockquote>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://44.org.pl/2012/01/22/gosc-niedzielny-recenzuje-3-numer-44/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Fragmenty tekstów z numeru 3</title>
		<link>http://44.org.pl/2011/12/28/fragmenty-tekstow-z-numeru-3/</link>
		<comments>http://44.org.pl/2011/12/28/fragmenty-tekstow-z-numeru-3/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 28 Dec 2011 14:20:39 +0000</pubDate>
		<dc:creator>administracja</dc:creator>
				<category><![CDATA[Lans]]></category>
		<category><![CDATA[Nowości]]></category>
		<category><![CDATA[Pismo]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://44.org.pl/?p=4202</guid>
		<description><![CDATA[Rafał Tichy, Apokalipsa historii Problem zwłoki w przyjściu Chrystusa stawia zatem przed nami pytanie o sens historii. Ten zaś gdzie jak gdzie, ale na gruncie wiary i myśli opartej na objawieniu powinien być stawiany i rozważany. To bowiem właśnie Objawienie i wyrosła na nim myśl hebrajska podarowały światu historię, a wraz z nią także eschatologię [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Rafał Tichy, Apokalipsa historii<br />
Problem zwłoki w przyjściu Chrystusa stawia zatem przed nami pytanie o sens historii. Ten zaś gdzie jak gdzie, ale na gruncie wiary i myśli opartej na objawieniu powinien być stawiany i rozważany. To bowiem właśnie Objawienie i wyrosła na nim myśl hebrajska podarowały światu historię, a wraz z nią także eschatologię ukazującą sens dziejów. Aby wierzyć nie wbrew historii, lecz podejmując jej brzemię, i aby dostrzegać w niej sens, Boski zamysł &#8211; trzeba wiary biblijnej, czyli eschatologicznej i mesjańskiej. Wiary, która pod powierzchnią historii widzi jej apokalipsę.</p>
<p>Giorgio Agamben, Kościół i królestwo<br />
Wydaje się, że odniesienia do rzeczy ostatecznych tak dalece zniknęły z mowy Kościoła, że możliwe było &#8211; nie bez dozy ironii &#8211; powiedzenie, iż Kościół rzymski zamknął swoje okienko eschatologiczne. I z jeszcze bardziej gorzką ironią pewien teolog francuski mógł napisać: &#8222;Chrystus przepowiadał nadejście Królestwa, tymczasem nadszedł Kościół&#8221;. Jest to stwierdzenie niepokojące i proszę się nad nim zastanowić.</p>
<p>Robert Pawlik, Agamben i czas mesjański. Glosa do przekładu prelekcji &#8222;Kościół i królestwo&#8221;<br />
Fakt, że żyjemy w czasie końca, przeobraża nasz stosunek do wszystkich innych rzeczy, w tym do prawa i wszelakiej normatywności. Zasadą działania prawa jest wprowadzanie podziałów, wznoszenie murów; sensem mesjańskiej nowiny &#8211; zburzenie murów i zniesienie podziałów istniejących pośród ludzi, jak również między człowiekiem a Bogiem.</p>
<p>Izabela Rutkowska, Kara i oczyszczenie. Geneza II wojny światowej w wizjach polskich mistyków katolickich (studium kreacji językowej)<br />
Mistyk, którego tożsamość polega na łączności z Bogiem, nie może bowiem pominąć jego udziału w żadnym z wydarzeń. Świat mistyczny jest światem, którego granic nie określa Ziemia i ludzkie mechanizmy, czasu nie ogranicza dzień i rok. Piekło, czyściec i niebo stanowią wymiary istnienia tak samo realne jak doświadczany w czasie i przestrzeni wymiar ziemski. Postaci takie, jak Matka Boża, święci, aniołowie czy szatan są dla nich tak samo realne jak każdy napotkany człowiek &#8211; biorą więc udział w każdym z wydarzeń i w każdym stanowią realne wsparcie bądź przeszkodę. Według mistyków więc &#8211; podobnie jak przyczyną wojny były ludzkie grzechy i wynikająca z nich kara Boska, tak też i jedynym ratunkiem, który mógł skrócić ten czas bądź go zakończyć, mogła być pokuta za grzechy, modlitwa oraz interwencja Matki Bożej, Jezusa.</p>
<p>Michał Łuczewski, Wszyscy jesteśmy Ryszardem C.<br />
Mirosław Drzewiecki potrzebował pola golfowego na Florydzie i afery hazardowej, żeby zrozumieć istotę polskości. Dopiero wtedy pojął, że jest &#8222;najlepszym przykładem na to, że Polska to dziki kraj&#8221;. W swoistej prywatnej epifanii odkrył, że logika katechonu przenika się u nas z logiką apokalipsy. [...] Nie przeceniajmy jednak byłego ministra sportu. W trakcie swej działalności publicznej nie dał się poznać jako, powiedzmy sobie, myśliciel dużego formatu. Ponieważ jest przede wszystkim politykiem, jego perspektywa jest z konieczności ograniczona. Jego intuicje, jakkolwiek trafne, domagają się pogłębionej artykulacji. Każdy praktyk potrzebuje swojego teoretyka, który zrozumie go lepiej niż on sam siebie rozumie. Dion z Syrakuz potrzebował Platona, Aleksander Macedoński &#8211; Arystotelesa, a Drzewiecki potrzebuje René Girarda. Dzięki niemu Drzewiecki może zrozumieć, co naprawdę miał na myśli. A my możemy zrozumieć, kim naprawdę jesteśmy.</p>
<p>Filip Memches, Rock (neo)mesjanistyczny &#8211; między prawicową warszawką a paryskim brukiem<br />
Norwid stawia nas zatem wobec spraw ostatecznych, wobec spraw życia i śmierci &#8211; w sensie zbawienia, a nie fizycznego przetrwania &#8211; niezależnie od tego, kto po której stronie &#8222;barykady&#8221; na tym ziemskim padole się sytuuje. A nam nie pozostaje nic innego, jak zmagać się z przesłaniem wieszcza. On zawsze był, jest i będzie awangardowy, kontrkulturowy. Szedł, idzie i będzie iść pod prąd.</p>
<p>Nikodem Bończa-Tomaszewski, Mesjasz i Kronos<br />
Nie chodzi o to, żeby głównym celem naszych działań uczynić pełne półki w sklepach, stadiony i autostrady (choć nikt przy zdrowych zmysłach nie zaprzeczy temu, że wszystkie one mają pozytywną wartość), ale o to, że nadszedł czas pełnej konfrontacji polskości z nowoczesnością we wszystkich jej aspektach. Polacy muszą znaleźć dość siły, mądrości i woli, by móc podmiotowo nowoczesność kształtować. Należy porzucić rozumienie nowoczesności jako siły obcej, której albo musimy stawić czoła, albo się jej poddać. Alternatywa rozdarcia pomiędzy Scyllą socjalizmu a Charybdą kapitalizmu jest już nieaktualna. Nie chodzi bynajmniej o żadną &#8222;trzecią drogę&#8221; opartą o wartości &#8222;swojskie i rodzime&#8221;, ale o zrozumienie, czym jest nowoczesność i jaki mamy w niej udział.</p>
<p>Michał Sokulski, Uwolnić Mickiewicza. Z Walickim i choćby mimo Walickiego<br />
Teleologiczna wizja rozwoju mesjanizmu Mickiewicza &#8211; przedstawiająca jego myśl jako linię wznoszącą się od braku pełni do pełni &#8211; z jednej strony, nie pozwoliła Walickiemu dostrzec przełomów w życiu jego bohatera; z drugiej zaś, doprowadziła do utożsamienia dojrzałości z heterodoksją mesjanizmu francusko-słowiańskiego, a niedojrzałości z domniemaną heterodoksją mesjanizmu narodowego. Czy nie lepiej jednak dojrzałość Mickiewicza widzieć w inny sposób?</p>
<p>Andrzej Walicki, Zdesarmatyzować Mickiewicza. Odpowiedź Michałowi Sokulskiemu<br />
Mickiewicz jest dla mnie wzorcowym mesjanistą nie tylko dlatego, że wierzy w nowe objawienie i mówi o sobie jako o &#8222;żywym świadku&#8221;, ale także przez swój rewolucjonizm. Najbardziej klasycznym przejawem mesjanizmu jest bowiem mesjanizm rewolucyjny, tj. taki mesjanizm, który oczekuje nagłego zerwania z ciągłością historii za sprawą czynnika nadprzyrodzonego. To się nazywa w literaturze premillenaryzmem dlatego, że pewne wydarzenia eschatologiczne, jak przyjście Mesjasza czy wojna powszechna, poprzedzają millenium.</p>
<p>Rafał Wojasiński, Dom Pawła<br />
Paweł czuł senność od marcowej jasności. Śnieg już zniknął i wszędzie na podwórku wyszło błoto. Kaczki i kury łaziły po nim. Paweł patrzył na to i myślał, że na świecie nie może być spokoju. Za ogrodzeniem jego domu stała woda. Mały stawek, który rozlał się na pola, lśnił w słońcu. I nawet jeśli Boga nie ma, to miało sens, bo było piękne.</p>
<p>Rafał Wojasiński, Światło<br />
? Jestem gruba od leków &#8211; powiedziała. &#8211; Myślałam, że będzie mi przeszkadzało, że jestem gruba i łysa.<br />
? Nie przeszkadza? &#8211; spytałem głupio.<br />
? Nie, nie przeszkadza. &#8211; odpowiedziała i po chwili dodała do synka &#8211; Zobacz, Ptysiu, jakie piękne światła w tym hotelu.</p>
<p>Rafał Wojasiński, Historia choroby<br />
Za ladą barową stał mężczyzna. Pamiętałem go sprzed dziesięciu lat. Jadąc na pogrzeb mojego przyjaciela, zatrzymałem się w tym miejscu, żeby coś zjeść. Pogrzeby to dla mnie głód i kwiaty. Kwiaty na pogrzebach nie pachną. Czuć je zamkniętą kaplicą. Zamówiłem to, co najbardziej lubię. Kiełbasę na ciepło z musztardą i piwo. Po tym poznaję, że świat jest dobry.</p>
<p>Wojciech Chmielewski, Bar polski<br />
Ulica Poznańska, wysokie kamienice cudem ocalałe z wojny. Życie toczy się w bramach, po brukowanej nawierzchni toczą się wozy z węglem, stukają końskie kopyta, jeżdżą nieliczne samochody. Wieczorem dziewczyna stawała na rogu Poznańskiej i Wspólnej, to było miejsce wyznaczone jej przez alfonsa. Raczej bez strachu, pracowała szósty rok w zawodzie, choć jeden raz wydawało jej się, że widziała diabła, stukał kopytami i ukrył się za rogiem kamienicy, tam, gdzie nie dochodziło już światło latarni.</p>
<p>Stanisław Chyczyński, Pieśń o Arhyelu<br />
? Eee, co mi tam, jaśnie panie! Idźcie z nią do mojej baby, mnie śpieszno na wojaczkę &#8211; odrzekł kosynier zdecydowanym głosem, po czym z jeszcze większym zapałem oddał się klepaniu. Nie był złym człowiekiem, ale miał dziewięcioro dzieci, które niełatwo było wykarmić. A w stajni jeszcze krasula i chabecina?</p>
<p>Artur Nowaczewski, Kartki z Białorusi<br />
Pewnego dnia dziewczyny wróciły z miasta z wieścią, że spotkały jurodiwą. Częstowała<br />
je wafelkami. Pani Anna w największe upały miała na sobie kilka warstw ubrań. Kiedyś byłam artystką &#8211; mówiła &#8211; malowałam portrety Lenina. Ale Bóg mnie pokarał i straciłam władzę w palcach.</p>
<p>Tadeusz Korzeniewski, Epifania pornografa<br />
Nagle pojawiła się przed nim brodata postać w białej szacie i sandałach. No &#8211; Bóg. Pornograf zaczął doń coś spontanicznie mówić. Następna postać pojawiła się obok, mały brodaty mężczyzna, apostoł Paweł. Pornograf zaczął z obu postaciami nieskładną rozmowę o posłuszeństwie Bogu i prawym życiu. Pojawiła się trzecia postać, słynny nieżyjący już komik Lenny Bruce. Pornograf zapytał Boga, czy Bruce jest w niebie, czy w piekle, ale nie zapamiętał odpowiedzi. I na koniec, jako wizję, zobaczył siebie w wózku inwalidzkim, co wywołało w nim głęboką trwogę.</p>
<p>Szczepan Twardoch, Moja melancholia. Zamiast manifestu<br />
Jest więc melancholia również wiecznym niezaspokojeniem: bo tajemnicy Życia nie da się objąć w całości, można tylko czasem uzyskać w nią przelotny wgląd, który jednak nie zaspokaja, mało tego &#8211; posyca raczej poczucie niezaspokojenia. Kto raz zajrzał w tajemnicę Życia, ten staje się człowiekiem wiecznie głodnym. Jedynym zaś sposobem, aby ten wieczny głód chociaż trochę stłumić, jest zajrzeć ponownie. Zaglądać zaś mogę tylko pisząc, nie znam innego sposobu.</p>
<p>Borys Barski, Wyznanie niedoszłego samobójcy<br />
Jakoś nie potrafię się uwolnić od przeświadczenia &#8211; nie nazwę go religijnym, raczej metafizycznym &#8211; że wraz z aktem samobójczym zaczyna się coś niewyobrażalnie przerażającego. To nie jest zapadnięcie się w sen. Wręcz przeciwnie, gwałtowne przebudzenie spowodowane spotkaniem z czymś potwornym, z kwintesencją potworności. Z tym strasznym czarnym kimś, który przerażająco się wyłania zza węgła w Mulholland Drive Davida Lyncha.</p>
<p>Jan Zieliński, Flash Mob<br />
Rozliczymy się za wszystko: za to, że nami pomiatają albo że się nas boją, za biedę i głód, i za każdy sukces zepsuty niedosytem. I za to, że żeby poczuć się lepiej, musimy faszerować się złudzeniami lub upijać się kłamstwem, żeby choć przez chwilę nie czuć nic. Za każdy kompromis, za to, że nie można tak, jak by się chciało, za to, że trzeba tak, jak nie można. Za nasze łzy i za łzy naszych dzieci, i za wszystkie nieszczęścia. Za nasze cierpienie i za cierpienie przez nas spowodowane.</p>
<p>Maciej Urbanowski, Poezja chłopcem podszyta<br />
Głos Nowaczewskiego splata się tu z głosem Brela i świętego Pawła, co nas nie dziwi, bo jest to poezja bardzo literacka i mocno zakorzeniona w kulturze. Właściwie nie ma tu wiersza, który nie byłby mniej lub bardziej czytelną aluzją do dzieł kultury. Nazwać by to można klasycyzmem, gdyby nie &#8222;postmodernistyczne&#8221; przekraczanie granic między kulturą niską i wysoką, elitarną i popularną przez Nowaczewskiego.</p>
<p>Michał Łuczewski, Błazen, karzeł, farciarz. Teologie Andrzeja Horubały<br />
Chociaż w Umoczonych wyczuwamy obecność teologa, który z boku opisuje upadek świata swoich bohaterów, to jednocześnie czujemy, że za sprawą Wojtka, który przejął część charakterystycznych cech Andrzejka, staje się częścią tego upadku. Dialektyczna konstrukcja Horubały prowadzi w ostatecznym rachunku do tego, że teolog nie jest już ani błaznem, ani karłem, ale postmodernistą &#8211; który chce być każdym.</p>
<p>Aleksander Kopiński, Książka po trzykroć niemożliwa<br />
Twardoch nie gloryfikuje przewag rodzimego oręża ani nie krzepi narodowego ducha. Co więcej,<br />
relatywizuje patriotyczne wartości, skoro w jego literackiej wizji polskość i niemieckość zostają zrównane: stanowią one dwie przeciwstawne siły kosmiczne, których zmagania organizują dziejowe uniwersum. Nie ma tu przy tym miejsca na racje polityczne, religijne ani etyczne, na żadne poczucie słuszności, odróżnianie &#8222;dobrych nas&#8221; od &#8222;złych onych&#8221;, słowem &#8211; na to wszystko, co streszcza się w postaci Pawła Włodkowica i jego nauce o nienawracaniu siłą, o czym zresztą w całej książce ani razu się nie wspomina.</p>
<p>Marek Horodniczy, Dokąd jedziemy, Polaku?<br />
Okazuje się jednak, że część rodzimych twórców filmowych prawdę dostrzega gdzie indziej; że po dziesiątkach filmów z historią w tytule chce poszukiwać sensu własnej tożsamości (często ryzykując narażenie się na śmieszność) daleko poza obszarami wyznaczonymi przez tzw. politykę historyczną. Artyści wydają się mówić: filmowe rozliczenia z historią najnowszą idą swoją drogą. Czas zabrać się za sprawy równie ważne, a leżące dotąd odłogiem. Na przykład za pytanie, kim jest Polak w XXI wieku?</p>
<p>Piotr Kosmala, Ci (nie)szczęśni federaliści. Kilka uwag na marginesie sporu Krzysztofa Raka i Sławomira Lisieckiego<br />
W powszechnej świadomości niewielu Polaków położyło podwaliny pod współcześnie integrującą się Europę, a jeśli nawet jacyś by się znaleźli, to głównie w środowiskach wolnomyślicielskich, socjalistycznych czy liberalnych. Co ciekawe, oddawanie w ten sposób pola zdaje się służyć obu stronom ideologicznego sporu &#8211; jedni przyznają sobie monopol na europejską jedność, drudzy budują w kontrze swą fałszywie pojętą autarkiczną tożsamość. Tymczasem prawda o polskim federalizmie wymyka się prostym etykietom i jednoznacznym podziałom.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://44.org.pl/2011/12/28/fragmenty-tekstow-z-numeru-3/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>7</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Nowa książka Rafała Tichego &#8222;Mistyczna historia człowieka według Bernarda z Clairvaux&#8221;.</title>
		<link>http://44.org.pl/2011/12/12/nowa-ksiazka-rafala-tichego-mistyczna-historia-czlowieka-wedlug-bernarda-z-clairvaux/</link>
		<comments>http://44.org.pl/2011/12/12/nowa-ksiazka-rafala-tichego-mistyczna-historia-czlowieka-wedlug-bernarda-z-clairvaux/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 12 Dec 2011 13:25:08 +0000</pubDate>
		<dc:creator>administracja</dc:creator>
				<category><![CDATA[Lans]]></category>
		<category><![CDATA[Nowości]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://44.org.pl/?p=4153</guid>
		<description><![CDATA[Tuż przed premierą trzeciego numeru &#8222;Czwórek&#8221; na rynku wydawniczym ukazuje się długo oczekiwana książka dra Rafała Tichego pt. &#8222;Mistyczna historia człowieka według Bernarda z Clairvaux&#8221; (Flos Carmeli, 2011). Jeden z recenzentów, Paweł Placyd Ogórek OCD, em. prof. UKSW, o książce redaktora &#8222;44 / Czterdzieści i Cztery&#8221; pisze następująco: &#8222;Praca (&#8230;) stanowi rzetelne, wnikliwe, wzorcowe, odkrywcze [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Tuż przed premierą trzeciego numeru &#8222;Czwórek&#8221; na rynku wydawniczym ukazuje się długo oczekiwana książka dra Rafała Tichego pt. &#8222;Mistyczna historia człowieka według Bernarda z Clairvaux&#8221; (Flos Carmeli, 2011). Jeden z recenzentów, Paweł Placyd Ogórek OCD, em. prof. UKSW, o książce redaktora &#8222;44 / Czterdzieści i Cztery&#8221; pisze następująco: &#8222;Praca (&#8230;) stanowi rzetelne, wnikliwe, wzorcowe, odkrywcze i pionierskie studium w zakresie antropologiczno-teologicznej doktryny św. Bernarda z Clairvaux. Na szczególną uwagę zasługuje doskonała, wnikliwa, naukowa analiza tekstów Doktora Miodopłynnego oraz logiczność bogatych wniosków i całościowa naukowa synteza przeprowadzonych badań przy pomocy doskonale przygotowanego i realizowanego warsztatu naukowego. Publikacja niniejszego studium, jako dzieło wysokiej rangi naukowej, będzie ważnym wydarzeniem; stanie się ubogaceniem w bibliotekach naukowych instytucji i winno stać się swoistym &#8216;katalizatorem&#8217; intensywnie podejmowanych badań naukowych w zakresie chrześcijańskiej teologii mistycznej. Pośrednio winno służyć także jako ważna i ubogacająca lektura na drogach życia duchowego.&#8221;</p>
<p><img class="alignnone" src="http://44.org.pl/wp-content/uploads/2011/12/Tichy-Bernard.gif" alt="" width="389" height="557" /></p>
<p>&nbsp;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://44.org.pl/2011/12/12/nowa-ksiazka-rafala-tichego-mistyczna-historia-czlowieka-wedlug-bernarda-z-clairvaux/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>4</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Horodniczy: Polska staje się projektem postmodernistycznym</title>
		<link>http://44.org.pl/2011/08/27/horodniczy-polska-staje-sie-projektem-postmodernistycznym/</link>
		<comments>http://44.org.pl/2011/08/27/horodniczy-polska-staje-sie-projektem-postmodernistycznym/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 26 Aug 2011 22:17:55 +0000</pubDate>
		<dc:creator>administracja</dc:creator>
				<category><![CDATA[Lans]]></category>
		<category><![CDATA[Nowości]]></category>
		<category><![CDATA[Teksty]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://44.org.pl/?p=4111</guid>
		<description><![CDATA[W najnowszym, setnym numerze &#8222;Arcanów&#8221;, redakcja krakowskiego dwumiesięcznika publikuje jubileuszową ankietę pt. &#8222;Na co Polska może być jeszcze potrzebna?&#8221;. Wśród 33 odpowiedzi znalazł się także głos redaktora naczelnego Czwórek. Nawiązując do komiksu  Krzysztofa Gawronkiewicza i Grzegorza Janusza &#8222;Świętokradztwo&#8221; (zamieszczonego we &#8222;Frondzie&#8221; nr 39), Marek Horodniczy pisze: &#8222;Ankietowe pytania poniekąd współbrzmią z przesłaniem komiksu. Sugerują mianowicie, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W najnowszym, setnym numerze <a title="&quot;Arcanów&quot;" href="http://arcana.pl"><strong>&#8222;Arcanów&#8221;</strong></a>, redakcja krakowskiego dwumiesięcznika publikuje jubileuszową ankietę pt. &#8222;Na co Polska może być jeszcze potrzebna?&#8221;. Wśród 33 odpowiedzi znalazł się także głos redaktora naczelnego Czwórek.</p>
<p>Nawiązując do komiksu  <strong>Krzysztofa Gawronkiewicza</strong> i <strong>Grzegorza Janusza</strong> &#8222;Świętokradztwo&#8221; (zamieszczonego we <a title="&quot;Frondzie&quot;" href="http://fronda.pl">&#8222;<strong>Frondzie&#8221;</strong></a> nr 39), <strong>Marek Horodniczy</strong> pisze: &#8222;Ankietowe pytania poniekąd współbrzmią z przesłaniem komiksu. Sugerują mianowicie, że utraciliśmy coś, co było w naszym posiadaniu i przestaliśmy rozumieć to, co doskonale (może nawet intuicyjnie) rozumieliśmy. W kontraście do wyidealizowanych &lt;dawnych czasów&gt;, przychodzi nam więc egzystować w marnej rzeczywistosci, która Polską jest już tylko z nazwy. Twór ten coraz bardziej przywodzi na myśl wypalone, pozbawione głębszego znaczenia pojęcie, nie posiadające wyraźnego desygnatu. Wiele wskazuje na to, iż na naszych oczach Polska staje się projektem postmodernistycznym. Jakąś Polską V 2.0, w której na równych prawach funkcjonują wzajemnie wykluczające się koncepcje jej organizacji i rozwoju&#8221;.</p>
<p>Horodniczy kończąc swój szkic, przywołuje jedną z wypowiedzi <strong>Jarosława Marka Rymkiewicza</strong>, w której poeta z Milanówka przyrównuje Polskę do &#8222;wspaniałego (&#8230;) miejsca, w którym człowiek może się ulokować&#8221; (<a title="&quot;Uważam Rze&quot;" href="http://uwazamrze.pl"><strong>&#8222;Uważam Rze&#8221;</strong></a>, nr 22/2011): &#8222;W odróżnieniu od autora &lt;Samuela Zborowskiego&gt; nie chcę się w polskości &lt;lokować&gt;, bo polskość w planie nadprzyrodzonym jest dynamiczna, otwarta na Boże prowadzenie, gotowa na każde &#8211; nawet najbardziej upokarzające &#8211; doświadczenie. Rymkiewiczowskie, &lt;polskie szczęście&gt; takiej alternatywy nie bierze nawet pod uwagę. Bliska mi, neomesjanistyczna Polska jest zaprzeczeniem ulokowanej na wózku inwalidzkim martwej Matki z komiksu Gawronkiewicza i Janusza. Matki-Polski, z której oczu tchnie pustka i nawet Jasnogórska Pani nie jest jej w stanie pomóc&#8221;.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://44.org.pl/2011/08/27/horodniczy-polska-staje-sie-projektem-postmodernistycznym/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>4</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Łuczewski: Polacy powinni stać się Ludem Bożym</title>
		<link>http://44.org.pl/2011/08/27/luczewski-polacy-powinni-stac-sie-ludem-bozym/</link>
		<comments>http://44.org.pl/2011/08/27/luczewski-polacy-powinni-stac-sie-ludem-bozym/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 26 Aug 2011 22:02:00 +0000</pubDate>
		<dc:creator>administracja</dc:creator>
				<category><![CDATA[Lans]]></category>
		<category><![CDATA[Nowości]]></category>
		<category><![CDATA[Teksty]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://44.org.pl/?p=4105</guid>
		<description><![CDATA[Na stronach internetowych &#8222;Tygodnika Powszechnego&#8221; ukazała się dyskusja &#8222;Obywatele i lud Boży&#8221; &#8211; zapis rozmowy z Leszkiem Jażdżewskim (&#8222;Liberté!&#8221;), Michałem Łuczewskim (&#8222;44&#8243;), Michałem Sutowskim (&#8222;Krytyka Polityczna&#8221;) i Karoliną Wigurą (&#8222;Kultura Liberalna&#8221;). Redaktor &#8222;Czwórek&#8221; poszukuje współczesnego Kieślowskiego i twierdzi, że &#8222;społeczeństwo obywatelskie to mało inspirujące wyzwanie. Polacy powinni stać się Ludem Bożym&#8221;. Łuczewski zauważa: &#8222;Andrzej Kijowski [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Na stronach internetowych <strong><a title="&quot;Tygodnika Powszechnego&quot;" href="http://tygodnik.onet.pl">&#8222;Tygodnika Powszechnego&#8221;</a></strong> ukazała się dyskusja <a title="&quot;Obywatele i lud Boży&quot;" href="http://tygodnik.onet.pl/30,0,66541,10,artykul.html">&#8222;Obywatele i lud Boży&#8221;</a> &#8211; zapis rozmowy z <strong>Leszkiem Jażdżewskim</strong> (&#8222;Liberté!&#8221;), <strong>Michałem Łuczewskim</strong> (&#8222;44&#8243;), <strong>Michałem Sutowskim</strong> (&#8222;Krytyka Polityczna&#8221;) i <strong>Karoliną Wigurą</strong> (&#8222;Kultura Liberalna&#8221;). Redaktor &#8222;Czwórek&#8221; poszukuje współczesnego Kieślowskiego i twierdzi, że &#8222;społeczeństwo obywatelskie to mało inspirujące wyzwanie. Polacy powinni stać się Ludem Bożym&#8221;.</p>
<p>Łuczewski zauważa: &#8222;Andrzej Kijowski kiedyś opisywał papieską pielgrzymkę: przychodzimy na miejsce spotkania, jesteśmy wściekli, jest gorąco, jest nas za dużo, ale po pewnym czasie zaczynamy się modlić, zestrajać we wspólnej liturgii, my, beznadziejni Polacy nagle przeanielamy się. To jest właśnie Lud Boży. Inny przykład to Solidarność, ruch, który dawał Polakom sens bycia. Przez jeden moment w historii wiedzieliśmy, kim jesteśmy, mieliśmy poczucie wagi tego, co się dzieje, duch dziejów umówił się na spotkanie z Anną Walentynowicz. Solidarność była zwielokrotnioną pielgrzymką. Ludem Bożym na wielką skalę. I to jest dla nas podstawowy punkt odniesienia&#8221;.</p>
<p>Dalej czytamy: &#8222;Oczywiście, ten moment duchowej przemiany trudno przekształcić na moment polityczny. Po pielgrzymce rozchodzimy się do domu, a po Solidarności nadszedł stan wojenny. Chrześcijańscy mistycy, Max Weber i Jarosław Gowin mieli rację: polityka to sfera demonów. Jak się w niej nie zatracić? Konieczne jest uprawianie mediacji między duchem a materią. Takiej mediacji dokonuje Zdzisław Krasnodębski, twierdząc nieco ekstrawagancko, że modernizacja jest w istocie realizacją słów Jana Pawła II: &lt;Niech zstąpi Duch Twój i odnowi oblicze ziemi&gt;. Niedawna konferencja &lt;Polska: wielki projekt&gt; przekładała modernizację na konkrety: długoterminową strategię rozwoju Polski, edukację, naukę, sądownictwo, ład medialny, politykę energetyczną, stosunki zagraniczne itp. Wreszcie ostatnią mediacją byłoby wdrożenie tych strategii. Pytanie tylko, czy Duch przetłumaczony na język reform jest tym samym Duchem, od którego rozpoczęliśmy. Każde środowisko odpowiada na to pytanie na swój sposób&#8221;.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://44.org.pl/2011/08/27/luczewski-polacy-powinni-stac-sie-ludem-bozym/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

