<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>44 :: Czterdzieści i Cztery &#187; Nowości</title>
	<atom:link href="http://44.org.pl/category/nowosci/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://44.org.pl</link>
	<description>Magazyn Apokaliptyczny</description>
	<lastBuildDate>Wed, 08 Sep 2010 20:52:50 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.0.1</generator>
		<item>
		<title>Łuczewski opowie w Krakowie o demonizmie socjologii</title>
		<link>http://44.org.pl/2010/09/08/luczewski-opowie-w-krakowie-o-demonizmie-socjologii/</link>
		<comments>http://44.org.pl/2010/09/08/luczewski-opowie-w-krakowie-o-demonizmie-socjologii/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 08 Sep 2010 20:52:50 +0000</pubDate>
		<dc:creator>administracja</dc:creator>
				<category><![CDATA[Nowości]]></category>
		<category><![CDATA[Wydarzenia]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://44.org.pl/?p=3431</guid>
		<description><![CDATA[W ramach &#8211; zorganizowanej przez Instytut Nauk Politycznych i Stosunków Międzynarodowych UJ oraz  krakowską Wyższą Szkołę Filozoficzno-Pedagogiczną &#8222;Ignatianum&#8221; &#8211; międzynarodowej konferencji naukowej &#8222;Political Theology as &#60;the Problem&#62;&#8221; (w wersji polskiej: &#8222;Problem i problematyczność teologii politycznej&#8221;) redaktor &#8222;Czwórek&#8221;, a zarazem  pracownik naukowy Instytutu Socjologii UW dr Michał Łuczewski wystąpi z odczytem pt. &#8222;The Demonic Origins of [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">W ramach &#8211; zorganizowanej przez <strong>Instytut Nauk Politycznych i Stosunków Międzynarodowych UJ</strong> oraz  krakowską <strong>Wyższą Szkołę Filozoficzno-Pedagogiczną &#8222;Ignatianum&#8221;</strong> &#8211; <a href="http://www.wsmip.uj.edu.pl/wiadomosci?p_p_id=56_INSTANCE_7HgL&amp;p_p_lifecycle=0&amp;p_p_state=normal&amp;p_p_mode=view&amp;p_p_col_id=column-3&amp;p_p_col_pos=1&amp;p_p_col_count=2&amp;groupId=41658&amp;articleId=1440876">międzynarodowej konferencji naukowej &#8222;Political Theology as &lt;the Problem&gt;&#8221;</a> (w wersji polskiej: <strong>&#8222;Problem i problematyczność teologii politycznej&#8221;</strong>) redaktor &#8222;Czwórek&#8221;, a zarazem  pracownik naukowy Instytutu Socjologii UW dr <strong>Michał Łuczewski</strong> wystąpi z <strong>odczytem</strong> pt. <strong>&#8222;The Demonic Origins of Social Sciences&#8221;</strong>. Zapraszamy w <strong>czwartek, 16 września</strong>, o godz. <strong>16:15</strong> do siedziby <strong>Ignatianum</strong> przy ul. Kopernika 26 w Krakowie.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://44.org.pl/2010/09/08/luczewski-opowie-w-krakowie-o-demonizmie-socjologii/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Łuczewski: Co zostało z &#8222;Solidarności&#8221;? Moralna rewolucja!</title>
		<link>http://44.org.pl/2010/08/31/luczewski-co-zostalo-z-solidarnosci-moralna-rewolucja/</link>
		<comments>http://44.org.pl/2010/08/31/luczewski-co-zostalo-z-solidarnosci-moralna-rewolucja/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 31 Aug 2010 09:04:06 +0000</pubDate>
		<dc:creator>administracja</dc:creator>
				<category><![CDATA[Lans]]></category>
		<category><![CDATA[Nowości]]></category>
		<category><![CDATA[Teksty]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://44.org.pl/?p=3427</guid>
		<description><![CDATA[W dziedzictwie &#8222;Solidarności&#8221; najważniejsza jest dla mnie idea moralnej rewolucji, w historii Polski regularnie odkrywana i zapominana. W &#8222;S&#8221; być może chodziło nawet o coś więcej niż moralna rewolucja &#8211; o rewolucję ducha. Dla mnie to zwieńczenie polskości i przejaw obecnego w Polakach prądu religijnego. Moralne rewolucje są potrzebne, bo wtedy ludzie czują, że żyją. [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">W dziedzictwie &#8222;Solidarności&#8221; najważniejsza jest dla mnie idea moralnej rewolucji, w historii Polski regularnie odkrywana i zapominana. W &#8222;S&#8221; być może chodziło nawet o coś więcej niż moralna rewolucja &#8211; o rewolucję ducha. Dla mnie to zwieńczenie polskości i przejaw obecnego w Polakach prądu religijnego.</p>
<p style="text-align: justify;">Moralne rewolucje są potrzebne, bo wtedy ludzie czują, że żyją. To dla nich najpełniejszy moment w życiu. Moralna rewolucja polega na tym, że stajemy się lepsi. Można o tym mówić &#8211; za ks. Tischnerem &#8211; jak o &#8222;przebudzeniu sumień&#8221;. Albo &#8211; za Janem Pawłem II &#8211; o &#8222;bierzmowaniu dziejów&#8221;.</p>
<p style="text-align: justify;">W moralnej rewolucji nie chodzi tylko o to, że człowiek zaczyna myśleć o swoim własnym życiu przede wszystkim w takich kategoriach jak &#8222;dobro i zło&#8221; czy &#8222;godność&#8221;. To przemiana nie tylko indywidualna, ale społeczna. Moralna rewolucja nie ogranicza się do jednostki czy małej grupy. W czasach &#8222;S&#8221; ogarnęła największą chyba liczbę ludzi w historii Polski &#8211; chociaż oczywiście nie wszystkich. Stała się istotą społeczeństwa.</p>
<p style="text-align: justify;">Rewolucja moralna trwa oczywiście tylko chwilę. Dziś trudno nam zrozumieć &#8222;S&#8221; właśnie dlatego &#8211; jesteśmy na innym etapie historii. &#8222;S&#8221; była wszechogarniającym ruchem społecznym, a my dziś funkcjonujemy w logice instytucji. Każdy buduje własne życie na własny rachunek. Budujemy instytucje, w których pracujemy. Nie potrzebujemy już do tego jakiegoś wzmożenia ducha. Tamte czasy są zupełnie inne niż to, co nas dziś otacza.</p>
<p style="text-align: justify;">Czasami potrzebny jest powrót do czasów moralnej rewolucji, żeby zobaczyć, że można o życiu myśleć w inny sposób &#8211; inaczej niż według logiki prywatnego interesu. Że można spojrzeć na własne życie z absolutnego punktu widzenia. W czasach &#8222;S&#8221; moralność była tym, co pozwalało zrozumieć rzeczywistość. Dziś ten schemat nie jest nam potrzebny. Coraz większe obszary życia wymykają się moralnej ocenie. W czasach &#8222;S&#8221; ekonomia była rozumiana jak w papieskiej encyklice &#8222;Laborem exercens&#8221; albo w myśli Tischnera &#8211; czyli przede wszystkim jako przestrzeń, w której człowiek może realizować swoją własną godność i w której może sprawiać, że życie innych też będzie się stawało lepsze. Dziś ekonomia stała się obszarem neutralnym moralnie, poza logiką dobra i zła. Podobnie stało się z polityką. Te dziedziny życia stają się zamkniętymi, oderwanymi systemami, z których ludzie nie potrafią się wyrwać i na które nie potrafią spojrzeć z zewnętrznej perspektywy.</p>
<p style="text-align: justify;">Sama &#8222;S&#8221; to powtórzenie polskiego historycznego doświadczenia na zwielokrotnioną skalę. To dziedzictwo jest cały czas odkrywane na nowo. Moralna rewolucja pojawia się u romantyków, u których widać pęd do umoralnienia całej rzeczywistości. Podobnie było z polskimi socjalistami z przełomu XIX i XX w.: to zresztą Edward Abramowski wymyślił hasło moralnej rewolucji. Podobna idea pojawiła się w czasach sanacji, która też miała być ruchem moralnej odnowy. Dlatego &#8222;S&#8221; była odkryciem w większej skali tego, co Polacy odkrywali cały czas: rzeczywistości społecznej jako sfery moralnej. To wraca regularnie w polskiej historii. Idea &#8222;S&#8221; będzie wracała, bo jest właściwa Polakom i polskości.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Michał Łuczewski</strong></p>
<p style="text-align: justify;">&#8212;&#8212;&#8212;-</p>
<p style="text-align: justify;">Wypowiedź w <a href="http://wyborcza.pl/1,97863,8305082,30_lat_po_Sierpniu.html">rocznicowej ankiecie młodych socjologów</a>, opublikowanej przez <a href="http://wyborcza.pl">&#8222;Gazetę Wyborczą&#8221;</a> z 28-29 sierpnia.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://44.org.pl/2010/08/31/luczewski-co-zostalo-z-solidarnosci-moralna-rewolucja/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Memches: O prawicy trzeźwej i pracowitej</title>
		<link>http://44.org.pl/2010/08/30/3417/</link>
		<comments>http://44.org.pl/2010/08/30/3417/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 30 Aug 2010 15:46:53 +0000</pubDate>
		<dc:creator>administracja</dc:creator>
				<category><![CDATA[Nowości]]></category>
		<category><![CDATA[Teksty]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://44.org.pl/?p=3417</guid>
		<description><![CDATA[Krzysztof Kłopotowski, publicysta, którego skądinąd bardzo cenię za nieuleganie stadnemu myśleniu i intelektualny nonkonformizm, rozbawił mnie ostatnio następującą opinią: &#8222;&#60;KP&#62; może być [...] katalizatorem nowej prawicy, która niemrawo tworzy się wokół pisma &#60;44&#62;, próbując odrodzić ideę polskiego mesjanizmu. Wątpię jednak, by wyrosła z &#60;Czwórek&#62; prawdziwa, czyli trzeźwa, rynkowa pracowita prawica, która tworzy bogactwo narodowe&#8221;. Po [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">Krzysztof Kłopotowski, publicysta, którego skądinąd bardzo cenię za nieuleganie stadnemu myśleniu i intelektualny nonkonformizm, rozbawił mnie ostatnio następującą opinią: &#8222;&lt;KP&gt; może być [...] katalizatorem nowej prawicy, która niemrawo tworzy się wokół pisma &lt;44&gt;, próbując odrodzić ideę polskiego mesjanizmu. Wątpię jednak, by wyrosła z &lt;Czwórek&gt; prawdziwa, czyli trzeźwa, rynkowa pracowita prawica, która tworzy bogactwo narodowe&#8221;.</p>
<p style="text-align: justify;">Po pierwsze, &#8222;Czwórki&#8221; nigdy nie aspirowały do bycia jakąkolwiek prawicą. To jest tak zwany periodyk kulturalny, dla którego redaktorów polityka jest o tyle istotna, o ile ma przełożenie na sprawy znacznie ważniejsze aniżeli kondycja polskiej prawicy.</p>
<p style="text-align: justify;">Po drugie, oddzielmy kwestię rynku od kwestii trzeźwości i pracowitości. I zadajmy sobie proste pytanie: jaka siła polityczna nie chce być trzeźwą i pracowitą? Pijaństwo i lenistwo z pewnością przeszkadzają w odnoszeniu sukcesów politycznych, ale nie tylko prawicy, bo i lewicy również. Który z polityków nie zgodzi się z postulatem trzeźwości i pracowitości? Trzeźwość i pracowitość są więc kategoriami technicznymi, a nie ideowymi, programowymi, strategicznymi, nie są zatem &#8211; w przeciwieństwie do rynku &#8211; przedmiotem jakiegokolwiek sporu politycznego. Trudno natomiast od &#8222;Czwórek&#8221; oczekiwać trzeźwości i pracowitości. My, Panie Krzysztofie, jesteśmy raczej bohema artystyczna. A z takimi &#8211; wie Pan jak to jest &#8211; Polski mlekiem i miodem płynącej Pan nie zbuduje. Z tej mąki chleba nie będzie. Pozostaje więc mesjanizm, a ściślej rzecz biorąc neomesjanizm. W przeciwnym razie obawiam się, że znajdzie Pan wspólnego wroga z Palikotem, który tydzień temu ogłosił, iż istotą jego batalii jest walka z Mickiewiczem.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Filip Memches</strong></p>
<p style="text-align: justify;">&#8212;&#8212;&#8212;</p>
<p style="text-align: justify;">Tekst przytaczamy za <a href="http://filipmemches.salon24.pl/">stroną internetową autora</a>.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://44.org.pl/2010/08/30/3417/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Wencel: Laurowo i ciemno</title>
		<link>http://44.org.pl/2010/08/26/wencel-laurowo-i-ciemno/</link>
		<comments>http://44.org.pl/2010/08/26/wencel-laurowo-i-ciemno/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 26 Aug 2010 07:22:45 +0000</pubDate>
		<dc:creator>administracja</dc:creator>
				<category><![CDATA[Nowości]]></category>
		<category><![CDATA[Teksty]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://44.org.pl/?p=3412</guid>
		<description><![CDATA[Zwiedzić Wawel. Kupić bilet, mieć przewodnika, zachowywać się cicho. Doceniać dawnych królów i wieszczów, gardzić współczesnym prezydentem. Buntować się przeciwko wspólnej krypcie, oburzać się, stukać się w czoło. Uczcić pamięć powstańców warszawskich. Zapalić znicz, stanąć na warcie. Żeby, broń Boże, nie wyszli z grobów. Żeby pozostali straconym pokoleniem, pobielonym wapnem, opisanym w podręcznikach. Żeby ich [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">Zwiedzić Wawel. Kupić bilet, mieć przewodnika, zachowywać się cicho. Doceniać dawnych królów i wieszczów, gardzić współczesnym prezydentem. Buntować się przeciwko wspólnej krypcie, oburzać się, stukać się w czoło.</p>
<p style="text-align: justify;">Uczcić pamięć powstańców warszawskich. Zapalić znicz, stanąć na warcie. Żeby, broń Boże, nie wyszli z grobów. Żeby pozostali straconym pokoleniem, pobielonym wapnem, opisanym w podręcznikach. Żeby ich wiara w Boga nie kłóciła się z naszą wiarą w Przypadek, a poczucie misji nie zniszczyło poczucia świętego spokoju.</p>
<p style="text-align: justify;">Czytać Biblię. Jeździć na urlop do Ziemi Świętej. Studiować historie Hioba, Abrahama, Jakuba. Widzieć w nich metaforę i nie brać ich do siebie. Negować misję wspólnoty. Nie wierzyć, że Bóg w XXI wieku chce czegoś od człowieka. Że go doświadcza, zawiera z nim przymierze, powołuje go i prowadzi, coś mu zabiera albo coś mu daje. Dokładnie tak samo, jak w czasach biblijnych.</p>
<p style="text-align: justify;">&#8222;Po-obracanych w przeszłość niepojętę, / A uwielbionę &#8211; spotkałem niemało!&#8221; Szanowali martwe dzieje. Budowali cokoły, pomniki, muzea. Betonowali, szpachlowali, malowali, zamykali, konserwowali. Cytowali umarłe formuły. Kładli na grobach laurowe wieńce. Nie dostrzegali, że ta sama historia toczy się do dzisiaj. Z naszym udziałem.</p>
<p style="text-align: justify;">Nie mamy drogowskazu. Tłumimy światło historii. W polityce, w kulturze i we własnym życiu. Zarówno biografie przodków, jak i dawne arcydzieła uznajemy za produkty jednorazowe. Szydzimy z tych, którzy wierzą, że mogą się one powtórzyć w naszej epoce.</p>
<p style="text-align: justify;">Skąd się bierze ta niemal powszechna niechęć do wpisywania współczesnych wydarzeń w kołowrót dziejów? Do odczytywania ich sensów na podstawie wydarzeń z przeszłości. Do mierzenia tego, co było, i tego, co jest, jedną, odwieczną miarą prawdy, dobra i piękna. Czy tylko z fałszywej skromności? Z uznania własnej głupoty, egoizmu czy braku talentu? Z doświadczenia bylejakości swojego życia? A może odpowiedź jest prostsza. Może ta niechęć bierze się z wygody i lęku przed wielkimi wyzwaniami?</p>
<p style="text-align: justify;">Niedawno przeczytałem czyjś komentarz w internecie: &#8222;Szczerze mówiąc, wolałbym żeby prawda w sprawie Smoleńska nigdy nie wyszła na jaw&#8221;. Żeby prawda nie wyszła na jaw? No jasne. Bo gdyby się okazało, że to nie był zwyczajny wypadek, trudno byłoby nadal żyć w hipermarkecie popkultury. Trzeba by zająć stanowisko i zrobić coś poważnego, w wymiarze wspólnotowym albo indywidualnym. Historia wyszłaby z muzeum i zaczęła nas ciągnąć za rękaw. A to dla wielu Polaków byłoby gorsze od życia w kłamstwie, do którego zdążyli się przyzwyczaić.</p>
<p><strong>Wojciech Wencel</strong></p>
<p>&#8212;&#8212;&#8212;</p>
<p>Tekst przytaczamy za <a href="http://wojciechwencel.blogspot.com/">stroną internetową autora</a>.</p>
<p><!-- Social Bookmarking Reloaded BEGIN --></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://44.org.pl/2010/08/26/wencel-laurowo-i-ciemno/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Kłopotowski dla &#8222;Kultury Liberalnej&#8221;: &#8222;Czwórki&#8221; zbyt leniwe i nietrzeźwe jak na rynkową prawicę</title>
		<link>http://44.org.pl/2010/08/24/klopotowski-dla-kultury-liberalnej-czworki-zbyt-leniwe-i-nietrzezwe-jak-na-rynkowa-prawice/</link>
		<comments>http://44.org.pl/2010/08/24/klopotowski-dla-kultury-liberalnej-czworki-zbyt-leniwe-i-nietrzezwe-jak-na-rynkowa-prawice/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 24 Aug 2010 08:03:11 +0000</pubDate>
		<dc:creator>administracja</dc:creator>
				<category><![CDATA[Nowości]]></category>
		<category><![CDATA[Reakcje]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://44.org.pl/?p=3408</guid>
		<description><![CDATA[Na łamach e-pisma &#8222;Kultura Liberalna&#8221; w ankiecie pt. &#8222;Czego się boi prawica?&#8221; jeden z zabierających głos, Krzysztof Kłopotowski, zestawia &#8222;Czwórki&#8221; z &#8222;Krytyką Polityczną&#8221;. &#8222;Jest jeszcze nowa lewica wokół &#60;Krytyki Politycznej&#62;, ale to na razie &#60;pocieszne wykwintnisie&#62;, jak damy, które 250 lat temu wprowadzały w Polsce francuskie nowinki. Czy wyrośnie z tego poważne nowe Oświecenie, dopiero się [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">Na łamach e-pisma <a href="http://kulturaliberalna.pl"><strong>&#8222;Kultura Liberalna&#8221;</strong></a> w ankiecie pt. <a href="http://kulturaliberalna.pl/2010/08/24/lagowski-tkacz-janik-klopotowski-langguth-czego-boi-sie-prawica/#3">&#8222;Czego się boi prawica?&#8221;</a> jeden z zabierających głos, <strong>Krzysztof Kłopotowski</strong>, zestawia &#8222;Czwórki&#8221; z <a href="http://www.krytykapolityczna.pl/">&#8222;Krytyką Polityczną&#8221;</a>.</p>
<p style="text-align: justify;">&#8222;Jest jeszcze nowa lewica wokół &lt;Krytyki Politycznej&gt;, ale to na razie &lt;pocieszne wykwintnisie&gt;, jak damy, które 250 lat temu wprowadzały w Polsce francuskie nowinki. Czy wyrośnie z tego poważne nowe Oświecenie, dopiero się okaże &#8211; pisze Kłopotowski. &#8211; &lt;KP&gt; może być natomiast katalizatorem nowej prawicy, która niemrawo tworzy się wokół pisma &lt;44&gt;, próbując odrodzić ideę polskiego mesjanizmu. Wątpię jednak, by wyrosła z &lt;Czwórek&gt; prawdziwa, czyli trzeźwa, rynkowa pracowita prawica, która tworzy bogactwo narodowe&#8221;.</p>
<p style="text-align: justify;">W pełni podzielamy wątpliwości Pana Krzysztofa. Faktycznie &#8222;44 / Czterdzieści i Cztery&#8221; jest po prostu zbyt leniwe i zbyt często bywa nietrzeźwe, żeby uwierzyć w wolny rynek. Z tej mąki chleba (dla prawicy) nie będzie.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://44.org.pl/2010/08/24/klopotowski-dla-kultury-liberalnej-czworki-zbyt-leniwe-i-nietrzezwe-jak-na-rynkowa-prawice/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Wencel i Memches o małych ojczyznach i polskich pamięciach</title>
		<link>http://44.org.pl/2010/08/09/wencel-i-memches-o-malych-ojczyznach-i-polskich-pamieciach/</link>
		<comments>http://44.org.pl/2010/08/09/wencel-i-memches-o-malych-ojczyznach-i-polskich-pamieciach/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 08 Aug 2010 22:12:25 +0000</pubDate>
		<dc:creator>administracja</dc:creator>
				<category><![CDATA[Lans]]></category>
		<category><![CDATA[Nowości]]></category>
		<category><![CDATA[Teksty]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://44.org.pl/?p=3401</guid>
		<description><![CDATA[&#8222;Wciąż możliwy jest ten sposób odbierania świata, który Józef Mackiewicz nazywał patriotyzmem pejzażu&#8221; &#8211; stwierdza Wojciech Wencel w rozmowie z Filipem Memchesem zatytułowanej &#8222;Mała ojczyzna to nie idea, lecz żywe doświadczenie&#8221; dla portalu Kresy.pl. I dalej wyjaśnia: &#8222;Czytałem niedawno książkę Jadwigi Sawickiej o przedwojennej poezji wołyńskiej. Świadectwem przywiązania poetów do tej ziemi jest przede wszystkim [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">&#8222;Wciąż możliwy jest ten sposób odbierania świata, który Józef Mackiewicz nazywał patriotyzmem pejzażu&#8221; &#8211; stwierdza <strong>Wojciech Wencel</strong> w rozmowie z <strong>Filipem Memchesem </strong>zatytułowanej <strong><a href="http://www.kresy.pl/idee?zobacz/mala-ojczyzna-to-nie-idea-lecz-zywe-doswiadczenie">&#8222;Mała ojczyzna to nie idea, lecz żywe doświadczenie&#8221;</a></strong> dla portalu <strong><a href="http://Kresy.pl">Kresy.pl</a></strong>. I dalej wyjaśnia: &#8222;Czytałem niedawno książkę Jadwigi Sawickiej o przedwojennej poezji wołyńskiej. Świadectwem przywiązania poetów do tej ziemi jest przede wszystkim miłość szczegółu: wiśniowych sadów, niebieskich cerkiewek, rzeki Horyń. Poezja sławiąca &lt;małą ojczyznę&gt; zawsze jest pełna zmysłowych obrazów. I podobnie odczuwają to zwykli ludzie. Oczywiście, po roku 1989 powstało kilka projektów popularyzujących ideę &lt;małej ojczyzny&gt; jako symbolu multikulturalizmu, otwarcia na Innego itd. Ale, moim zdaniem, są to projekty przeintelektualizowane. Prawdziwa &lt;mała ojczyzna&gt; stanowi dla swoich mieszkańców centrum świata, jest miniaturą kosmosu. Dlatego tak ważna jest jej konkretna topografia, w której drzewa, bagna, budynki wyznaczają strefy sacrum i profanum. Idee są jałowe, jeśli nie mamy tego doświadczenia&#8221;.</p>
<p style="text-align: justify;">Pytany przez Memchesa o pęknięcia pamięci historycznej w kontekście zróżnicowanego doświadczenia rozmaitych grup etnicznych zamieszkujących Polskę Wencel wyznaje: &#8222;Wychowany w kaszubskiej rodzinie długo nie mogłem pojąć, że ktokolwiek w Polsce może traktować Armię Czerwoną jako mniejsze zło w porównaniu do Wehrmachtu. Dla mnie Sowieci, którzy &lt;wyzwalali&gt; Polskę, zawsze byli bandytami, gwałcicielami, złodziejami, zabójcami, słowem &#8211; okrutnymi agresorami. Pamiętam, że kiedy ojciec zabierał mnie w Peerelu na solidarnościowe manifestacje, demonstranci uciszali mnie, dziesięciolatka, bo za głośno domagałem się wyjazdu komunistów do Moskwy. A sprawa &lt;dziadka z Wehrmachtu&gt;? Na Kaszubach i na Śląsku sytuacja była wyjątkowa. Trzeba było szczególnej odwagi, żeby uniknąć służby w niemieckiej armii. Kilka lat temu dowiedziałem się, że mój stryj, siłą wcielony do Wehrmachtu, zginął na froncie wschodnim. Można więc z gorzką ironią powiedzieć, że poległ za III Rzeszę. Mój ojciec miał więcej szczęścia, bo gdy go już przewozili do koszar, udało mu się uciec. Ostatnie miesiące wojny spędził, ukrywając się w ziemiance na Kaszubach. Z drugiej strony, wiem, czym była okupacja niemiecka, bo moja matka mieszkała podczas wojny w Krakowie. Dziadek był żołnierzem Armii Krajowej. Jako pracownik poczty likwidował donosy do Gestapo. Do dziś mam w głowie obrazy terroru, o których opowiadała mama. Rodzice przekazali mi precyzyjne świadectwo działań obu okupantów. Szczerze mówiąc, nie widzę między tymi działaniami wielkiej różnicy&#8221;.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://44.org.pl/2010/08/09/wencel-i-memches-o-malych-ojczyznach-i-polskich-pamieciach/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Wencel: Ludzie pod krzyżem</title>
		<link>http://44.org.pl/2010/08/05/wencel-ludzie-pod-krzyzem/</link>
		<comments>http://44.org.pl/2010/08/05/wencel-ludzie-pod-krzyzem/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 05 Aug 2010 20:22:04 +0000</pubDate>
		<dc:creator>administracja</dc:creator>
				<category><![CDATA[Nowości]]></category>
		<category><![CDATA[Teksty]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://44.org.pl/?p=3397</guid>
		<description><![CDATA[Zgrzebny krzyż przed pałacem prezydenta i ci ludzie zmęczeni, poranieni, wyszydzeni, często nie potrafiący zapanować nad nerwami&#8230; &#8211; chyba ostatni znak, jaki nam został po Smoleńsku. My już wróciliśmy do domów. Nie jesteśmy przecież awanturnikami, cenimy porządek na ulicach i mamy poczucie dobrego smaku. Oni tam zostali. Grupa wyrzutków wołających o pamięć, prawdę, wolność i [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">Zgrzebny krzyż przed pałacem prezydenta i ci ludzie zmęczeni, poranieni, wyszydzeni, często nie potrafiący zapanować nad nerwami&#8230; &#8211; chyba ostatni znak, jaki nam został po Smoleńsku. My już wróciliśmy do domów. Nie jesteśmy przecież awanturnikami, cenimy porządek na ulicach i mamy poczucie dobrego smaku. Oni tam zostali. Grupa wyrzutków wołających o pamięć, prawdę, wolność i uszanowanie ludzkiej godności. Nie godzących się z tezą, że nic się nie stało. Przekonanych, że ofiara dla ojczyzny zasługuje na cześć, a podłość powinna być nazwana po imieniu. Sterczą pod zbitym z belek krzyżem, na którym nie ma nikogo. Gdzie się podział Ukrzyżowany? A jeśli przechodzi pośród nich, bliźniaczo do nich podobny, niezidentyfikowany przez media? Ten, przed kim się twarze zakrywa, wzgardzony tak, iż mieliśmy Go za nic.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Wojciech Wencel</strong></p>
<p style="text-align: justify;">&#8212;&#8212;&#8212;-</p>
<p>Tekst przytaczamy za <a href="http://wojciechwencel.blogspot.com/">stroną internetową autora</a>.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://44.org.pl/2010/08/05/wencel-ludzie-pod-krzyzem/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>6</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Memches: 1944, czyli jeden wielki skandal!</title>
		<link>http://44.org.pl/2010/08/03/memches-1944-czyli-jeden-wielki-skandal/</link>
		<comments>http://44.org.pl/2010/08/03/memches-1944-czyli-jeden-wielki-skandal/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 03 Aug 2010 19:45:28 +0000</pubDate>
		<dc:creator>administracja</dc:creator>
				<category><![CDATA[Nowości]]></category>
		<category><![CDATA[Teksty]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://44.org.pl/?p=3392</guid>
		<description><![CDATA[Ale właściwie dlaczego Powstanie rozpatrywać w kategoriach politycznych i militarnych? Przecież wiadomo, że tak zwani realiści mają rację. Przecież jasne jest, iż gdyby zaistniały podobne okoliczności, co 66 lat wstecz, to nie należałoby powtarzać scenariusza z przeszłości. Nie ma się więc o co spierać.  Chyba, że uznamy Powstanie za Wydarzenie, za coś więcej niż bezsensowną [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">Ale właściwie dlaczego Powstanie rozpatrywać w kategoriach politycznych i militarnych? Przecież wiadomo, że tak zwani realiści mają rację. Przecież jasne jest, iż gdyby zaistniały podobne okoliczności, co 66 lat wstecz, to nie należałoby powtarzać scenariusza z przeszłości. Nie ma się więc o co spierać. </p>
<p style="text-align: justify;">Chyba, że uznamy Powstanie za Wydarzenie, za coś więcej niż bezsensowną rzeź. Że spojrzymy na Powstanie nie z perspektywy partykularnej, narodowo-martyrologicznej, lecz z perspektywy szerszej &#8211; uniwersalnej, osobowej, Chrystusowej. Z takiej perspektywy wobec której, jakże dziś już banalny, rechot szyderców zostanie przerwany. Z perspektywy przemawiającej do człowieka wykorzenionego, zobojętniałego na bogoojczyźniany patos.</p>
<p style="text-align: justify;">Chodzi więc o Wydarzenie, w zwierciadle którego dostrzeżemy inne wydarzenia, ale już z naszym udziałem. Inne, dużo mniej znaczące z historycznego punktu widzenia, bezsensy, ale do których przyczyniliśmy się my. I przekonamy się, że wszystkie one &#8211; i te większe, jak w roku 1944, i te mniejsze, a więc z naszym udziałem &#8211; pojawiają się nie za sprawą czy też nie tylko za sprawą Bora, Montera i nas, lecz również, a przede wszystkim Tego, których do tych wszystkich bezsensownych skandali dopuszcza.</p>
<p style="text-align: justify;">Rozum niewiele tu zdziała. Kalkulacje polityczne tym bardziej.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Filip Memches</strong></p>
<p style="text-align: justify;">&#8212;&#8212;&#8212;</p>
<p style="text-align: justify;">Tekst przytaczamy za <a href="http://filipmemches.salon24.pl/">stroną internetową autora</a>.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://44.org.pl/2010/08/03/memches-1944-czyli-jeden-wielki-skandal/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Kopiński rekomenduje &#8222;Kawę u Doroty&#8221; Chmielewskiego</title>
		<link>http://44.org.pl/2010/07/31/kopinski-rekomenduje-kawe-u-doroty-chmielewskiego/</link>
		<comments>http://44.org.pl/2010/07/31/kopinski-rekomenduje-kawe-u-doroty-chmielewskiego/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 31 Jul 2010 12:06:59 +0000</pubDate>
		<dc:creator>administracja</dc:creator>
				<category><![CDATA[Lans]]></category>
		<category><![CDATA[Nowości]]></category>
		<category><![CDATA[Teksty]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://44.org.pl/?p=3384</guid>
		<description><![CDATA[Na stronach książkowych &#8222;Plusa Minusa&#8221;, weekendowego dodatku do &#8222;Rzeczpospolitej&#8221;, Aleksander Kopiński  w tekście zatytułowanym &#8222;Warszawskie peryferia z historią w tle&#8221; entuzjastycznie rekomenduje pierwszą powieść Wojciecha Chmielewskiego &#8222;Kawa u Doroty&#8221;. &#8222;Twórczość Chmielewskiego i jego postawa pisarska są ostentacyjnie niedzisiejsze. Za patronów obrał sobie współczesnych mistrzów prozy realistycznej o ściszonej, niespiesznej dykcji, takich jak Marek Nowakowski i Kazimierz Orłoś. [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">Na stronach książkowych <a href="http://www.rp.pl/temat/61991.html">&#8222;Plusa Minusa&#8221;</a>, weekendowego dodatku do <a href="http://www.rp.pl">&#8222;Rzeczpospolitej&#8221;</a>, <strong>Aleksander Kopiński</strong>  w tekście zatytułowanym <a href="http://www.rp.pl/artykul/61991,515847_Warszawskie_peryferia__z_historia_w_tle.html"><strong>&#8222;Warszawskie peryferia z historią w tle&#8221;</strong></a> entuzjastycznie rekomenduje pierwszą powieść <strong>Wojciecha Chmielewskiego </strong><a href="http://44.org.pl/2010/06/01/wojciech-chmielewski-debiutuje-jako-powiesciopisarz/"><strong>&#8222;Kawa u Doroty&#8221;</strong></a>.</p>
<p style="text-align: justify;">&#8222;Twórczość Chmielewskiego i jego postawa pisarska są ostentacyjnie niedzisiejsze. Za patronów obrał sobie współczesnych mistrzów prozy realistycznej o ściszonej, niespiesznej dykcji, takich jak Marek Nowakowski i Kazimierz Orłoś. Krótkie frazy i wyraziste, zwięźle kreślone rysunki postaci nadają jego utworom rzadką dynamikę. Nie ma tu prawie wcale wtrętów publicystycznych, od których roi się w prozie rówieśników, często podporządkowanej bardziej celom ideologicznym niż artystycznym. Autor nie hołduje też obyczajom panującym obecnie w środowisku młodoliterackim, unika skandali i nachalnej autopromocji. Woli, by jego książki przemawiały same, przekonując czytelników siłą słowa, a nie reklamiarskiego gestu. Regularność, z jaką renomowane oficyny drukują jego kolejne tomy, świadczy, że wbrew atmosferze naszych pełnych zgiełku czasów ta strategia okazuje się skuteczna&#8221; &#8211; pisze redaktor &#8222;Czwórek&#8221;.</p>
<p style="text-align: justify;">Zdaniem recenzenta, &#8222;pisanie Chmielewskiego jest nade wszystko wyrazem fascynacji światem rzeczy. W jego książkach nie znajdziemy analizy psychologicznej postaci, które na ogół pozostają nieświadome własnego życia wewnętrznego, nieporadnie usiłując pojąć, co się z nimi właściwie dzieje. Oszczędność warstwy refleksyjnej pozwala za to wydobyć bogactwo wrażeń zmysłowych, które przynosi im niemal każda chwila milczenia, wpatrzenia w okno, dotykania przedmiotów. Także w &lt;Kawie u Doroty&gt; to smakowany świat urasta do rangi głównego tematu. Rodzinna malownicza mieścina bohatera-narratora w Beskidach i zwłaszcza Warszawa, blokowisko Za Żelazną Bramą i ocalałe enklawy przedwojennej Woli, dokąd przeprowadza się wraz z rodzicami, by osiąść na dobre, wyłaniają się z literackiego portretu niemal namacalne&#8221;.</p>
<p style="text-align: justify;">Jak bowiem uważa Kopiński, &#8222;Chmielewski najchętniej i najciekawiej opowiada bowiem o tym, co kryje się za rogiem, na podwórku, w zaułkach, których nie zauważają przechodnie śpieszący główną arterią. Bohaterów jego książek łączy natura miejskiego flaneura. Penetrują bramy kamienic, wystają na rogach ulic i wypatrują z zadartą głową śladów dawnej świetności fasad lub kontemplują trudny urok oficyn. Z uwagą śledzą życie małych sklepików i zakładów usługowych w suterenach, obserwacja ludzkiego mrowiska to ich najsilniejsza namiętność. Dlatego &lt;Kawa u Doroty&gt; przypadnie do gustu tym, którzy podzielają zamiłowanie do bocznych przecznic i ciemnych od dymu spelunek, innym zaś pomoże przynajmniej ten wybór zrozumieć&#8221;.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://44.org.pl/2010/07/31/kopinski-rekomenduje-kawe-u-doroty-chmielewskiego/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>5</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Łuczewski: Radykalna ortodoksja &#8222;Christianitas&#8221;</title>
		<link>http://44.org.pl/2010/07/29/luczewski-radykalna-ortodoksja-christianitas/</link>
		<comments>http://44.org.pl/2010/07/29/luczewski-radykalna-ortodoksja-christianitas/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 29 Jul 2010 13:54:08 +0000</pubDate>
		<dc:creator>administracja</dc:creator>
				<category><![CDATA[Nowości]]></category>
		<category><![CDATA[Teksty]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://44.org.pl/?p=3377</guid>
		<description><![CDATA[Żyjemy w czasach intertekstualnych. W ostatnim numerze miesięcznika &#8222;Znak&#8221; redakcja zastanawia się, czy &#8222;radykalna ortodoksja&#8221; jest szansą dla teologii, czy powrotem do średniowiecza. Redaktorzy krakowskich &#8222;Pressji&#8221; odpowiadają prosto: powrotem do średniowiecza. Bo skoro postnowoczesność &#8211; jak przekonują pod batutą Pawła Rojka &#8211; jest powrotem średniowiecza, to tym bardziej są nim postnowoczesne prądy teologiczne. Z kolei [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">Żyjemy w czasach intertekstualnych. W ostatnim numerze miesięcznika <a href="http://www.znak.com.pl/kategorie,grupa,42">&#8222;Znak&#8221;</a> redakcja zastanawia się, czy &#8222;radykalna ortodoksja&#8221; jest szansą dla teologii, czy powrotem do średniowiecza. Redaktorzy krakowskich <a href="www.pressje.org.pl">&#8222;Pressji&#8221;</a> odpowiadają prosto: powrotem do średniowiecza. Bo skoro postnowoczesność &#8211; jak przekonują pod batutą Pawła Rojka &#8211; jest powrotem średniowiecza, to tym bardziej są nim postnowoczesne prądy teologiczne. Z kolei autorzy <a href="http://pismo.christianitas.pl/">&#8222;Christianitas&#8221;</a>, mimo że w ogóle nie pytają ani o &#8222;radykalną ortodoksję&#8221;, ani o &#8222;nowe średniowiecze&#8221;, w istocie realizują je w praktyce.</p>
<p style="text-align: justify;">Ruch radykalnej ortodoksji, który wreszcie za sprawą &#8222;Znaku&#8221; doczekał się w Polsce obszernej analizy, został zapoczątkowany przez anglikańskiego teologa Johna Milbanka. Główną ideę, która mu przyświeca, rozumiem jako próbę odzyskania przez teologię znaczenia. W procesie specjalizacji społeczeństwa,religia, oddając innym systemom kolejne obszary, staje się coraz bardziej abstrakcyjna aż w końcu ogranicza się jedynie do mglistego indywidualnego doświadczenia transcendencji. Nie mówi już nic o naturze, kosmosie, społeczeństwie, polityce, nauce, skupia się na tym, co wspaniałomyślnie zostawiły jej bardziej zaawansowane systemy. Ale to oznacza, że jest coraz mniej potrzebna. Możemy przecież żyć na co dzień, spierać się o politykę czy o rozumienie społeczeństwa, w ogóle o niej nie myśląc, wyjąwszy może te rzadkie momenty, w których ogarnia nas niezrozumiałe uczucie wzniosłości. Milbank chce odwrócić ten trend. Chce, żeby teologia znów zaczęła mówić o rzeczywistości &#8211; i żeby ją zmieniała.</p>
<p style="text-align: justify;">&#8222;Christianitas&#8221; realizuje każdy element tej strategii. W porywającym wstępie do numeru 44 naczelny Piotr Kaznowski opisuje proces wycofania się teologii, przy czym skupia się na dwóch najważniejszych, powiązanych ze sobą objawach: tekstualizacji rzeczywistości i odrealnieniu Boga (notabene dla &#8222;radykalnej ortodoksji&#8221; przyczyną każdej rewolucji jest zmiana koncepcji absolutu). Choć tego typu diagnozy nie są oryginalne, oryginalne jest to, że nie formułuje ich postmodernista, lecz filozof i teolog. Oznacza to, że myśl religijna może na powrót odzyskać swe miejsce w debatach dotyczących współczesnego świata. (Warto by jednak wiedzieć, że dziś już nikt poważny nie mówi, że kultura jest tekstem, i odwoływać się do mniej staroświeckich autorów niż Baudrillard). Ale tu nie chodzi tylko o debaty o świecie, ale, jako się rzekło, o jego przeobrażenie. Stąd autorzy &#8222;Christianitas&#8221; chcą przekroczyć słowo. Tak należy tłumaczyć ich zaangażowanie polityczne (nie ma tu znaczenia, że Milbank proponuje teologii mariaż z lewicą, a &#8222;Christianitas&#8221; &#8211; z prawicą, i to do tego jeszcze &#8211; Prawicą Rzeczypospolitej), &#8222;reformę reformy liturgii&#8221; (tym tropem idzie w nurcie radykalnej ortodoksji Catherine Pickstock), rozwijanie duchowości i powrót do wydarzenia Objawienia (w &#8222;Chr&#8221; świetny tekst Gogola o acedii, wygrzebany i przetłumaczony przez Filipa Memchesa), wreszcie otwarcie się na łaskę. Z tego powodu Paweł Milcarek, podobnie zresztą jak Milbank, uznaje za niezwykle ważną debatę wokół koncepcji nadprzyrodzoności de Lubaca. Dzięki jego imponującej pracy (tłumaczenie fragmentów &#8222;Surnaturel&#8221;, antymodernistycznego podręcznika o. Garrigou-Lagrange&#8217;a i korespondencji Maritain-Gilson-de Lubac) otrzymujemy wreszcie po ponad sześciu dekadach jej kompetentną analizę.</p>
<p style="text-align: justify;">Rzadko się zdarza otrzymać na wakacje trzy świetne numery pism. Co czytać: &#8222;Christianitas&#8221;, &#8222;Pressje&#8221; czy &#8222;Znak&#8221;? No cóż, w intertekstualnym świecie każdy pisze o Tym Samym.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Michał Łuczewski</strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://44.org.pl/2010/07/29/luczewski-radykalna-ortodoksja-christianitas/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>5</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
