Memches: O polską psychoterapię narodową
Przy okazji ukazania się “Kinderszenen” Jarosława Marka Rymkiewicza odżyły znowu spory o polską tradycję insurekcyjną. Autor rzecz jasna sprowokował reakcje całych zastępów realistów politycznych, którzy powrócili do rozważań nad sensem powstania warszawskiego, dochodząc do całkiem logicznego wniosku, że takiego sensu ono nie miało i nie ma (choć oczywiście - bo inaczej nie wypada - ofiarom należy się hołd). Realistom znakomicie odpowiedział na blogu “Obywatela” Remigiusz Okraska w notce pod wymownym tytułem “Powstań!”. Idąc tropem Okraski, ale także Rafała Tichego w notce “Rymkiewicz, krew, ‘Czwórki’”, warto zastanowić się, czy realistyczne reakcje na “Kinderszenen” nie są papierkiem lakmusowym stanu duszy polskiej.
Brak komentarzy
Przy okazji ukazania się “Kinderszenen” Jarosława Marka Rymkiewicza odżyły znowu spory o polską tradycję insurekcyjną. Autor rzecz jasna sprowokował reakcje całych zastępów realistów politycznych, którzy powrócili do rozważań nad sensem powstania warszawskiego, dochodząc do całkiem logicznego wniosku, że takiego sensu ono nie miało i nie ma (choć oczywiście - bo inaczej nie wypada - ofiarom należy się hołd). Realistom znakomicie odpowiedział na blogu “Obywatela” Remigiusz Okraska w notce pod wymownym tytułem “Powstań!”. Idąc tropem Okraski, ale także Rafała Tichego w notce “Rymkiewicz, krew, ‘Czwórki’”, warto zastanowić się, czy realistyczne reakcje na “Kinderszenen” nie są papierkiem lakmusowym stanu duszy polskiej.



